Niedzielny pojedynek Chemika z Białymi był ciekawym widowiskiem. Obie drużyny stworzyły sobie po kilkanaście okazji do zdobycia bramki. Skuteczniejsi okazali się policzanie i wywieźli trzy punkty z trudnego terenu.

Jako pierwsi groźną sytuacje stworzyli sobie gospodarze. W 6 minucie meczu po zamieszaniu w polu karnym z ostrego kąta uderzył Marcin Nitecki. Na szczęście piłka po jego strzale minęła słupek bramki Chemika. W 27 minucie meczu było już jednak 1:0 dla Chemika. Podanie od Marcina Krystka wykorzystał Szymon Rogowski. Chwilę później mogło być 2:0 ale dobrej okazji nie wykorzystał  Vovchenko. Gospodarze odpowiedzieli kontratakiem, po którym sam na sam z Czarkiem Szybką znalazł się Milikowski. Na szczęście dobrą interwencją popisał się nasz bramkarz. W 37 minucie padła druga bramka dla Chemika. Paweł Szewczykowski poprowadził piłkę przez 20 metrów przymierzył i strzelił zza pola karnego nie dając szans na obronę bramkarzowi Białych. Po przerwie gra się bardziej wyrównała z momentami przewagi miejscowej drużyny.

W następnej kolejce piłkarze Chemika Police zagrają na własnym stadionie z ekipą Błękitu Pniewo. 

Chemik: Szybka - Maśniak(65' Ziółkowski), Woś, Andrzejewski, Szewczykowski, Kowalczyk, Krystek, Białek(58' Gałecki), Klimkowicz, Rogowski(77' Maziarz), Vovchenko

Bramki:

1:0 - 27 min Szymon Rogowski

2:0 - 37 min Paweł Szewczykowski

Widzów: około 300

tekst i fot. Ariel Szydłowski