W sobotnim spotkaniu XIII kolejki IV ligi piłkarze Chemika Police pokonali na wyjeździe MKP Szczecinek 4:1. Bramki dla żółtozielonych w tym meczu zdobyli Midzio, Protasenko, Kapelusz oraz Bartosz Ława. 

Spotkanie w Szczecinku miało dwa oblicza. Pierwsza połowa była dość wyrównanym widowiskiem, w którym obu zespołom udało się zdobyć po jednej bramce i stworzyć po kilka okazji na zdobycie kolejnych. Natomiast drugie 45 minut to już pełna dominacja naszej drużyny, która gdyby tylko miała więcej szczęścia, to mecz zakończyłby się nie wynikiem 1:4 a zdecydowanie wyższym.

W 25 minucie meczu po fatalnym błędzie bramkarza i defensywy gospodarzy zrobiło się 0:1 dla Chemika. Bramkarz MKP próbował zagrać na krótko do swojego obrońcy, we wszystko wmieszał się Andrzej Protasenko, który wyłuskał piłkę od Hrymowicza, podał do niepilnowanego Midzio a ten nie miał problemu z pokonaniem bramkarza MKP Szczecinek. W 37 minucie meczu gospodarze wyrównali a Czarka Szybkę pokonał Karol Saganowski i do przerwy wynik brzmiał po 1.

Zaledwie 10 minut po wznowieniu gry Chemicy wyszli na prowadzenie po strzale Andrzeja Protasenki, który zamknął akcję oskrzydlającą naszej drużyny. 2 minuty później było już 1:3 dla Chemika. Tym razem dobre podanie Bartosza Ławy wykorzystał Szymon Kapelusz, który w sytuacji sam na sam nie dał szans Sochańskiemu i pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce gospodarzy. W 70 minucie padła ostatnia bramka w meczu . Na strzał zza pola karnego zdecydował się Bartosz Ława, piłka po jego strzale odbiła się jeszcze o jednego z zawodników MKP i myląc bramkarza wpadła do bramki. W następnej kolejce podopieczni trenera Łukasza Borgera zmierzą się z Regą Trzebiatów.

Chemik: Szybka - Klimkowicz (62' Odlanicki-Poczobut), Andrzejewski, Wiejkuć, Szewczykowski, Midzio, Moroza, Ława B., Protasenko (62' Kowalczyk M.), Kapelus z(76' Gałecki), Vovchenko (76' Krystek)

Bramki: 

0:1 - 25 min Mikołaj Midzio

1:1 - 37 min Karol Saganowski

1:2 - 55 min Andrzej Protasenko

1:3 - 58 min Szymon Kapelusz

1:4 - 70 min Bartosz Ława

tekst i fot. Ariel Szydłowski